i widzieć naszą litość.

ACHILLES

Mógłbym się omylić.

Starcze — nie żądaj słowa — bo słowo mnie pali

i ogień do lic wraca. — Wy jesteście mali.

Może wy i mocniejsi — i ludy wam dane

może od mych liczniejsze — ale wy za marni.

Wyście przyszli nasycić wzrok wasz tych męczarni

widokiem, które łzami mnie w gardło się cisną. —

O, strzeżcie się — bo jedna moja złość, a miecze błysną.