Tym, co cierpię. Gdy los mię okrutny ograbił,

gdy najmilszego druha mego Hektor zabił;

śmierć zabójcy nie dała mi zemsty spragnionej

i dziś widzę, że druh mój na próżno pomszczony.

Że nie wróci już nigdy — i krew nic nie może,

gdy dusza raz w tajemne zestąpi bezdroże

nad ciemny Styks. — O matko — i ja tam pójść muszę.

Tu mi tęskno. — Hektorze, zbudziłeś mą duszę! —

Iljon w płomieniach zgore! — Dusza we mnie płonie.

pokazuje po za namiot