Lat temu tyle, ile twego życia,

jak uroczystość nie była święcona,

odkąd węże wyszły z ukrycia

i Laokoon przeklął Pozejdona.

Nikt inny nie śmiał z koniem pójść

i nikt nie chciał pozwolić,

by jego dziecko łuk ten podawało

u bram rozwartej świątyni,

bo obawiano się Laokoona

losu.