Czy ja w tej chwili pamiętnej zjawione

widziałem jakie dziwo z nieba... Ktoś zakłócił

jasność myślenia wprzódy, aż zburzone

pogody moje Czar kirem posmucił; —

nad moją głową miecz jakiś lecący

boży, — czy własny mój się zwidujący.

XXXV

Walczyć z powieścią ludu nieuchwytną...

Chciałem zmódz, zdusić, stłumić Słowo.

Każę, a sługi moje w pień het wytną