LXXII

Jasna Lednica, — znów patrzę w jezioro,

wielkie, pół-senne, spowijane mgłami,

które się nad niem kołyszą, jak skoro

dzwony gnieźnieńskie uderzą dźwiękami

a wtedy zerwą się i kształty biorą,

jak duchy, w lot się splatają rękami

i z tą melodyą dzwonów kołyszące,

AVE MARIA szeptają niknące —

LXXIII