pół-dnia w odrzutach pogłos wśród skał płynie.

LXXXIX

Więc za tą orłów wodziłem się chmurą,

wsłuchany tylko w szum skrzydeł nad głową,

w tentent, odbity muzyką ponurą

od skał, — co wracał burzą piorunową;

choćby zamęczyć pośpiechu torturą

konie i jeźdźców! — wyrzekłem był Słowo,

że śpiących najdę.......................

XC