że płonie twarz we krwawych łzach ogrojca;

bom lico szarpał, że krwią włos się poi,

że pod koroną hełmu moja głowa

stała się bólem straszna Laukonowa.

XCIV

Ból przeinaczał kształty wkrąg widziane

i czynił żywe dziwo śpiące w duszy;

stawiał śród złomów zjawiska wołane

w martwych kamieniach tej pustynnej głuszy;

że się zdawało nieraz: skała ruszy,