PAROBEK
Co ta z tego, —
na mnie nie patrzy.
MATKA
Ma już swego — ?
PAROBEK
No, wyrozumcie, — krew nie woda.
Cofa się pod ścianę plebanii i później odchodzi; bo tejże chwili od strony kościoła spieszy Ksiądz; już jest przy Starej [Matce] i całuje ją w rękę. Stara [Matka] go obejmuje schylonego.
KSIĄDZ
Matko, matusiu! Tak mi rzewno