MATKA

Widziałam pole podle312 drogi,

ugorny ścierz313,

zachwaszczon mątwą wielu lat.

KSIĄDZ

Tak, tam... zarasta dziko kierz314,

od lat się wielu nie zorywa.

O precz ta myśl! Potworna myśl skwapliwa,

nad wolę mą;

ilekroć zajdę tam, powraca.