tam — za nią — pójść — biec co żywo!
Od paru chwil było już widać Parobka jak z góry, z wału, szedł powoli, tą samą ścieżką, którą był poszedł; — okalając dom, idzie przed czoło plebanii i staje przed Księdzem, ciskając o ziemię powrósła i słuchając z rozdziawiona gębą, czego Ksiądz krzyczy do Pustelnika.
KSIĄDZ
Ha ty skąd?!
W porę! — za nieszczęśliwą, za nią.
na ugór!! leć!!
PAROBEK
Dyciem na ugór szedł przed panią
i z nią się minął na pół drogi.