pod skrzydła do samice446
pisklęta dwa się kryją.
Gołębica je matka łagodzi,
całowaniem kwilenie spokoi447,
za dzióbki je dzióbiem wodzi
i słodem żywnym poi.
Ksiądz prowadzony postępuje naprzód i patrzy ku wałowi, skąd ciągle jeszcze w kłębach dym się unosi.
SOŁTYS
Już poszli, wnetki448 tu nadlecą,
a dyć się uspokójcie.