O patrzcie, ku wam się trzepocą!

Wy się patrzycie, was witają,

was to witają — was.

Chwila zupełnej ciszy, wyczekiwania; gdy Ksiądz, dostrzegłszy gołębi456, w nie się patrzy zdumiony i cały się w myślach mieni457.

Z góry, z wału nagle pędem zbiega Parobek, w śmiertelnym strachu; dech mu zaparło; dopada przed Księdza i upada na ziemię dysząc, wreszcie straszliwym głosem woła:

PAROBEK

O Jezu, Jezu! — Jezu! — —

Ksiądz zrozumiał, nim jeszcze Parobek upadł przed niego i tejże chwili, gdy podniósł głowę w górę, dostrzega, jak gołębie ze strzechy się trzepocą i do odlotu zrywają niecierpliwymi skrzydłami.

KSIĄDZ

Żegnajcie ptaki wysłannice