aż kopiec mnie przywali.

Nad kurhan słońce niechaj błyśnie

i zeschłą glinę pali.

4. A kiedyś może, kiedyś jeszcze

gdy mi się sprzykrzy leżeć,

rozburzę dom ten, gdzie się mieszczę,

I w słońce pocznę bieżeć.

5. Gdy mnie ujrzycie, takim lotem,

że postać mam już jasną,

to zawołajcie mnie z powrotem