MAKROT

Oni się modlić przychodzą na groby

w dnie narodowej, tak zwanej, żałoby.

Wtedy ja idę i śpiew intonuję

razem wspólnie z innymi, nawet popłakuję.

A w notesie kryjomie imiona spisuję

osób, które tam klęczą. — I tak na trop spisku

wpadam z lekka, powoli — na ich cmentarzysku,

gdy na ich głowy liście spadają zżółkniałe.

Oto tu mam notaty.