do serca podszedł chłód;

już idziesz, biegniesz, spieszysz...

Marnieją moje letnie chudoby181;

o bezlitośna, ty się cieszysz,

a mnie ostawiasz groby.

KORA

Z tajemnic moich, matko, znaj:

Jest inny tamten kraj,

kędy są wiecznotrwałe siły;

z tych coraz nowy rośnie pęd