giwery2 w rzędów dwa pod ścianą.

Noc — wieczór — pusto; — szum od pola,

z Łazienkowskiego Parku...

Warta gdzieś stąpa — słychać kroki.

Na kozłach bębny, dwa moździerze

i kopczyk kul i szpada.

Podziemu prysną wraz3 ościeże:

w tym korytarzu wstaje Dziewa,

hełm z kitą na jej karku,

prawicą włócznia, tarcz4 jej lewa;