Gdzieżeś córo, co byłaś mi ptakiem,

radosnym letnim śpiewakiem — ?

Zda mi się jeszcze płacz twój słyszę

i słuchem gonię w głuchą ciszę

i zapłakana żalem dzwonię

i w skardze słucham własnych jęków,

jakoby twoich córko lęków.

A tyżeś może tam wesoła — ?

Płoniesz Hymenu płomieniami — ?

Cóż będzie córo z mymi dniami?