Spełnione dzieło. — Patrzaj, wieńce
kładą pod czoła, snu spragnione. —
Cóż lice chowasz wylęknione?
JOANNA
Nie zbudzą się do walk?
JOANNA
Już nie.
Cóż drżysz i szlochasz w męce?
JOANNA
To źle. — — —
Spełnione dzieło. — Patrzaj, wieńce
kładą pod czoła, snu spragnione. —
Cóż lice chowasz wylęknione?
Nie zbudzą się do walk?
Już nie.
Cóż drżysz i szlochasz w męce?
To źle. — — —