gwałtownie

Nie zwołuj, nie zwołuj!!

ANNA

ciszej; — zawstydzona

Bo moja ty droga — my się także chcemy

pożegnać ładnie —

odsuwa ją lekko ode drzwi

...Zezwolisz siostro; — zrozumiesz, ty kochasz.

Wpada młody oficer i przystaje przy drzwiach na widok Marii; Anna podbiega ku niemu; Maria, cała drżąca, siada sztywna przy klawikordzie, niespokojnie śledząc za każdym ruchem oficera; ten całuje Annę w rękę; Anna ręką lewą odpląta wstążkę od ubioru uczesania głowy i podaje mu.

ANNA