Szkoda, że źrenic ognie jakby łez mgła mroczy.

Ten włosów zaplot, głowy uczesanie

wysokie, rysy ostre, namiętne i dumne,

postawa smukła, gęsta, zachowanie,

niski tembr głosu... (brzęk o srebrną trumnę —) —

niezwyczajnie równają się dla mnie z obrazem,

gdym w Fontenaibleaux, w parku, z Kniaziewiczem razem,

Józefinę, cesarza żonę ujrzał — ach rumieńce!?

— — No, nie dla rumieńca, mówiłem,

panienko, jak wam ładnie; wcale się nie winię,