setne legiony stawiali żołnierza,

chwytali wawrzyn z twych rąk, z ust pochwały.

Dziś z naszej wielkiej europejskiej dumy,

z wielkiego Duchów i orłów przymierza

rozbitki tylko i strzępy zostały.

Kraj, kraj, ojczyzna w upadek się kłoni — —

O Cesarzu — w nas piorun przekleństwa uderza.

Skazańcom Losów nikt nie poda dłoni.

Tę rękę, choćby moją, nieraz w dłoń twą brałeś

i prawicą na Grodno, Wilno wskazywałeś;