jak topniał śnieg i krew spłukiwał,

a potem Widziadło kroczy131.

wielką czarną chustą wieje

i Śmierć sieje...

OJCIEC

Strasno132 podobno cholera...

DZIAD

Tylo sta luda zabiera. —

Padali, jak bąki rażone,

byle ka133, pod płot, na gnoju.