DZIENNIKARZ
I cóż? chłopy pani nie brzydną?
ZOSIA
Nie wiem — nie; — patrzę na ludzi
jak na przeróżnych ludzi.
DZIENNIKARZ
A tak się serduszko budzi.
ZOSIA
Patrzę i usypiam serce;
to ładne — to bardzo górne,
I cóż? chłopy pani nie brzydną?
Nie wiem — nie; — patrzę na ludzi
jak na przeróżnych ludzi.
A tak się serduszko budzi.
Patrzę i usypiam serce;
to ładne — to bardzo górne,