korek coraz na spód idzie;

myślę sobie, daj go katu,

wyciągnę korek za włos,

za włos długi Morawianki,

a ona poszła po szklanki;

no, ale się jakoś stało,

że wypiłem flaszkę całą

i... musiałem wypić włos!

i to mnie tak rozmarzyło,

żem się kochać począł naraz —