Stado mi białych gołębi

wyfurknęło przed sam nos,

że aż Jaga krzykła w głos;

powietrze się od nich kłębi.

Jaga, podź no!

KASPER

u drzwi weselnych

Nie trza Jagi.

Tu sie ważne grajom sprawy;

podź ta pon, boś tu ciekawy,