STASZEK

Co sie szarpią, to kopała;

trzymaliśmy uzdki w łapach;

mnie i Kubie pyski sprała;

co za pon na takich śkapach!

GOSPODARZ

Wernyhora! — Wernyhora!

Obudziłem się ze snu —

kazał broń — broń kazał brać!

POETA