Tak sie męcą, pot z nich ścieko,

bladość lica przyobleko; —

jak ich zwolnić od tych mąk?

CHOCHOŁ

Powyjmuj im kosy z rąk,

poodpasuj szable z pęt,

zaraz ich odejdzie Smęt.

Na czołach im kółka zrób,

skrzypki mi do ręki daj;

ja muzykę zacznę sam,