pośród murów szarej pleśni:

wszystko było szare, stare,

a tu naraz wszystko młode,

znalazłem żywą urodę,

więc wdecham to życie młode;

teraz patrzę się i patrzę

w ten lud krasy91, kolorowy,

taki rześki, taki zdrowy —

choćby szorstki, choć surowy.

Wszystko dawne coraz bladsze,