Gdyby tobie kwietne sady

dały chłód nad skroń.

Brzęczą... Słyszysz rój? — Patrz gady

pełzają śród traw.

To się tobie śni:

W kosodrzewy umajony

czarny — modry staw;

ty nad wodą pochylony,

patrzysz w toń.

Tęskno ci?