idzie staruszek-ojciec siwy,

to głową rzuci jak orzeł,

to głowę zwiesi i przystanie.

Przychynie ku sobie dziewczyny

i ręce kładzie na nie,

jakoby przez to rąk wezwanie

ducha wielkiego w nie zaklinał.

Modlitew on zaczyna śpiewy

a one jako chór i finał.

Przyszli i wejściem są przejęci,