myśli być ma znów podniesioną

o ton, więc rękę władnym ruchem

wzniósł i już włada nimi: duchem.

MÓWCA

O bracia, serce mnie boli.

Niechaj mnie chór wasz okoli.

Podajcie ręce, — zimne wasze dłonie.

Myśl, jaka była w nas

I w naszej wspólności...

tonie...