Reżyserze — o, widzisz tę w laurach kobietę:
Muza, posiadła serce, — myśl mą wyzwoliła;
czegóż ona się kłania?!
REŻYSER
Otrzymała wieńce.
KONRAD
Czegóż tak ciągle dyga? Do ust wznosi ręce?
REŻYSER
Wzruszona jest, — dziękuje za uznania tyle.
Moment jedyny szczęścia: oklaski przez chwilę.