Wielkość ty zdobyłeś.

Marnotrawco! — i czemuż wraz pochodni zbyłeś?

Przeciwnik urojony! — Oto żeś bez godła!

KONRAD

A wieszże ty, artystko, że artyzm jest maska?

W czyim ręku Prospera tajemnicza laska,

ten jest władcą, — na SCENIE, — reszta marność podła.

Wielkość i znowu wielkość — kwiat na polskiej roli.

Wielkość, wielkość, dla której jęczymy w niewoli.

Hej rekwizytor!