MUZA

A w istocie, Konradzie, myśl miałeś szczęśliwą,

bo taką oto scenę zagrać wypadało:

że ty, porwany dźwiękiem słów własnej wymowy,

że ty prowadzisz gdzieś w przyszłość wspaniałą,

którą słowem byś suto ustroił i wierszem,

w znaczeniu jak najgłębszem, w pojęciu najszerszem,

idąc niby na czele, tłum za tobą niby...

Wszystko byłoby piękne, cudowne...

KONRAD