— Nic, nic — to tylko niewinne całkiem doświadczenie. — I łagodnie potarł jej ręką czoło u nasady nosa pomiędzy brwiami.
Panna przebudziła się i zdumiona patrzyła na obecnych.
— Co to było? Co się ze mną stało?
— Ależ nic, nic — uspokajał Proń, uśmiechając się życzliwie — pani tylko na chwilkę zasnęła.
— Ja spałam?
— Tylko przez chwilkę, przez bardzo małą chwilkę. Zresztą, przypuszczam, stan ten nie jest pani zupełnie obcy i musiała go już pani nieraz przechodzić. Nieprawdaż?
Panna pochyliła głowę.
— Może — brzmiała po chwili cicha odpowiedź.
— A zatem — podjął gość — rewia muzeum skończona. Czy mają państwo może jeszcze coś do oglądnięcia?
— W drugim pokoju mieszczą się też zbiory. Tam też przechowuję parę ciekawych odlewów w gipsie i brązie. Lecz sądzę, że na dzisiaj wystarczy panu przegląd pierwszej salki. Mamy zresztą czasu dość, gdyż nie puszczę pana doktora stąd tak prędko. Hora już canonica24: trzeba czymś pokrzepić grzeszne ciało. Helu, czy wszystko przygotowane?