Muzeum dusz czyśćcowych
Idźcie przeklęci w ogień wieczny, który zgotowany jest diabłu i aniołom jego1.
(Mt 25:41)
E vidi spirti par la famma andando2.
(Dante Czyściec, P. XXV, w. 124)
Zatrzymali się przed nową kasetą. Pod szklanym wiekiem na poduszeczce z czerwonego aksamitu leżała stara, w safian oprawna książka. Proboszcz Łączewski, odchyliwszy wieko, wydobył ją i podał grzecznie do oglądnięcia3 dr. Proniowi.
— Mszał z kościoła parafialnego w Winnicy — objaśniał swym cichym, drżącym już od starości głosem. — A tu jest odcisk. Bardzo wyraźny — dodał po chwili.
— Rzeczywiście — odparł Proń, rozkładając na stole książkę. — Ciekawy znak. A jaki głęboki! Jakby od żelaznej, rozpalonej do białego żaru ręki.
Ksiądz z dumą patrzył na swój zabytek:
— I to w dodatku autentyk, panie doktorze. Oryginał. Nieprawdaż, Helu? — zwrócił się po aprobatę do jasnowłosej, chorobliwie pięknej bratanicy, śledzącej uważnie fizjognomię uczonego.