— Bajeczne!
— Nudny pan jesteś. Czy w podobny sposób zabawiasz zawsze kobiety?
— To zależy od ich pokroju. Z panią na przykład trudno mi rozmawiać; łatwo można wpaść we fałszywy ton. Muszę się oswoić.
Sara popatrzyła mi w oczy, usiłując nadać spojrzeniu wyraz jedwabistej miękkości. W tym momencie spostrzegłem w jej rysach uderzające podobieństwo do Stosławskiego. Kobieta zauważyła zdumienie:
— Cóż to panu? Wyglądasz na odkrywcę w chwili genialnego wynalazku.
— Istotnie, odkryłem rzecz szczególną.
Podniosła się drwiąco:
— Proszę, cóż takiego?... Czy wolno wiedzieć?
— Pani jest dziwnie podobna do Kazia.
Twarz Sary zadrgała: