— Jest! — zawołał po czasie z triumfem. — Heureka57!
Podbiegł do Athanora i wyjąwszy z czeluści platynowy tygiel, zgarnął doń łyżką resztki płynu.
— Cudownie!
Wstawił naczynie w niszę w ścianie obok pieca i zatarł z zadowoleniem ręce:
— Znalazłem nareszcie punkt zaczepienia.
Patrzyłem na jego ruchy osłupiały.
— Co to wszystko ma znaczyć?!
— Wyjaśnię ci kiedyś później. Na razie rzecz to zbyteczna. Gotujemy się do walki, Jur! — dodał z błyskiem energii w siwych oczach.
Wyjął zza gorsu koszuli jedwabny woreczek, rozsunął taśmę szyjki i wydobył z wnętrza metalowy krążek z wizerunkiem sześcioramiennej gwiazdy na tle lazurowym.
— Znasz to? — pokazał mi z daleka.