— To nie ojciec dawał mi na edukację i nie ojcu mam zwrócić ten dług gorzki i straszny...
Dominik Cedzyna wysoko podniósł brwi i ze zdumieniem patrzał na syna.
— Ty chyba masz bzika, mój Piotrusiu. Cóż ty pleciesz?
Doktor Piotr usiadł przy stoliku, przysunął arkusz czystego papieru i zaczął mówić powoli:
— Wartość każdego towaru po ukończeniu produkcji składa się z kapitału stałego (oznaczamy go literą
), z kapitału zmiennego, czyli płacy najemników (dajmy na to
), i z tak zwanej wartości dodatkowej, czyli zysku, co oznaczam literą