— Pan ją uwiadomiłeś?
— Ja.
— I cóż pan myślisz na tym szpiegostwie wygrać?
— Wszystko. Chcę panią uratować od zguby. Bo teraz — to już zguba!... Ja znam życie. Któż je zna, jeśli nie ja? Ja jeden wiem, co należy robić. Toteż — przysięgam! — ja nie dam, ja nie dam!
— Ja również... znam!... Precz! Wiem, co robię.
— Nie pozostaje mi więc nic innego, tylko zabić tego szubrawca!
— Zabij go pan z łaski swojej. Tkliwy Werter!
— Zrobię to prędzej może, niż pani sądzi.
Ewa śmiała się serdecznie, marząc, jak o szczęściu, o chwili wyjazdu. Przypomniała sobie jednak słowa Horsta, że Barnawska powiedziała już ojcu o znajomości ze Szczerbicem. Spytała tedy:
— Więc ta jędza już powiedziała memu ojcu, że ja znam się z hrabią Szczerbicem? To jest prawda czy wymysł?