Henryk Bukowski8
[I]
Henryk Bukowski, zmarły w Sztokholmie d. 11 b. m., urodził się we wsi rodzinnej Kaukle (na Żmujdzi), w r. 1838. Początkowe nauki odebrał w Szawlach, a wydział prawny ukończył w Moskwie. Jednocześnie z nim kształcił się tam wówczas zastęp ludzi, którzy później na różnych polach pracy społecznej zajęli wydatne stanowiska, jak ś. p. dr. Konrad Chmielewski, dr. B. Dłuski, dr. Jan Karłowicz, profesor Tadeusz Korzon i inni.
W roku 1864 Henryk Bukowski znalazł się w Sztokholmie i jako zwyczajny pracownik dostał się do wielkiego gabinetu starożytności Hammera. Tam w ciągu lat kilkunastu w ciężkich warunkach odbył mozolne studya w zakresie wiedzy antykwarskiej. Twarda, „żmujdzka”, jak mawiał, praca i nieskazitelność charakteru wyniosły go na pomocnika, a z czasem na kierownika i opiekuna firmy. Z ciężko zapracowanych oszczędności zaczął H. Bukowski tworzyć kolekcyę na własną rękę, i już w roku 1873 na wystawie wiedeńskiej jego celowo ułożone grupy zwróciły nań uwagę znawców.
Około roku 1882 założył sklep własny. Zaczął się ten handel, jak świadczy maleńki katalożek, wydany w roku 1882 (Foerteckning... af Gustav II Adolf Minnen...), od zbioru druków, portretów i pamiątek, tyczących się Gustawa Adolfa i szedł, widać, dobrze, gdyż odtąd zaczynają ukazywać się katalogi numerowane, często idące jeden za drugim i coraz zasobniejsze.
W roku 1886 wyszedł już Nr. 29 p. t. Samling af Svenskt och Ultändskt Sedelmynt... bildad af H. B — i. Był to wykaz ogromnego zbioru banknotów wszelkich emisyi i rodzajów od pierwszych, zaginionych, z wieku XVII, aż do bieżących. Zbiór ten kolekcyonista darował bankowi szwedzkiemu, który nie posiadał większości wzorów swoich własnych papierów. Ten dar obcokrajowca, a zarazem umiejętność i skrzętność, z jaką był zgromadzony, skierowały nań uwagę powszechną.
W roku 1887 wyszedł katalog zbioru druków p. t. Foerteckning oefver en Boksamling i olika ämnen af H. B — i, (z którego osobna odbitka w liczbie 22 egzemplarzy wydana została pod tytułem Katalog rzadkich druków polskich ze zbioru H. B. w Sztokholmie). Z powodu ówczesnych prac naszego zbieracza pisał Illustrerad Tagbladet (Nr. 1 z r. 1887): „Kto przechodzi późno wieczorem ulicą Arsenalską około domu Nr. 2 i widzi światło na pierwszem piętrze w lokalu p. Bukowskiego, jarzące się często aż do rana, omyliłby się, gdyby przypuścił, że właściciel mieszkania spędza czas na zabawie, lub przemyśliwa nad powiększeniem swych bogactw. Tak nie jest. Siedzi on przy świetle lampy, zagłębiony w badaniach nad przedmiotami wielkiej często wartości dla naszej nauki i historyografii, i tak czas spędza przy pracy, gdy naprzeciwko, w lokalu wielkiego towarzystwa, nasi panowie wstają od stołów gry. Pan Bukowski jest nie tylko najpierwszym antykwaryuszem na Północy, miłym w obejściu i prawdziwie wykształconym człowiekiem, ale jest nadto uczonym i wielce pożytecznym dla Szwecyi badaczem. Aczkolwiek jest w naszym kraju cudzoziemcem, kocha przecież naszą starą kulturę i ma sobie za chlubę przyczyniać się do rozjaśnienia jej dziejów”.
W tymże czasie w jednem z czasopism krakowskich pisał dr. Karol Estreicher: „P. H. Bukowski, archeolog w Sztokholmie, uczynił Bibliotece Jagiellońskiej, Muzeum w Krakowie i Gabinetowi archeologicznemu wspaniałe podarunki z dzieł i rycin. Zakupił za wysoką sumę wszystkie polonica szwedzkie, aby je krajowym instytucyom przekazać. Sama Biblioteka Jagiellońska otrzymała dzieł 44, broszur 336, map 4. Między temi są nieoszacowanej wartości, w całej prawie pełni, szwedzkie Kriegsrelationen, u nas zupełnie nieznane, a do historyi zatargów szwedzko-polskich niezmiernej wagi. Pan Bukowski jest świadectwem, czego dokonać może silna wola. Przed 23 laty puścił się w świat sam jeden, bez grosza, bez znajomości języka. Oddał się archeologii i bibliografii nieznanego sobie narodu, i oto dzisiaj jest zawołanym na całą Szwecyę numizmatykiem, bibliografem, znawcą dzieł sztuki, dobił się wielkiej powagi i znaczenia naukowego w obcym kraju”.
Oddawna zawiązał się między zbieraczem a instytucyami naukowemi Szwecyi, jak biblioteki królewskie w Sztokholmie i Upsali, Muzeum Narodowe Szwedzkie, i t. d., bliski stosunek. Zarazem nastąpiło zbliżenie się z kierownikami tych instytucyi, jak hr. Snoilsky, G. E. Klemming, Bror, Emil Hildebrand, E. Haverman, i t. d. Zapoznanie się gruntowne z urządzeniem tych wysoce kulturalnych ognisk życia naukowego przyczyniło się w znacznej mierze do przeistoczenia sklepu kupca na gabinet muzealny i warsztat naukowy.
Interesował się nim odtąd świat uczony, inteligentny, arystokracya i dwór królewski. Przedmioty, przygotowane do każdej licytacyi, obejmował wytworny katalog, częstokroć istne pieścidełko typograficzne, jak np. ilustrowane Nr. 37 i 40 (Boman’s... Samlinger), 100 (Catalogue d’une précieuse collection d’anciens tableaux de diverses écoles... 46 reproductions.... Stockh. 1896). Takich katalogów ogłosił zmarły 127. Ostatni naznaczał sprzedaż na dzień 5 marca r. b.