Stopą niemal stuletnią obszedł nieodkupione ziemie i okrążył granice, a wszystko nieulękłą źrenicą obejrzał.

Uczynił tosamo, co czynił zawsze przez swe długie, pracowite, wielkie, cnotliwe życie.

Uczył rozwiązywać zawiłości życia ludzkiego polskim sposobem i pisał żywoty bohaterów.

Ostatnią podróż przedsięwziął dla duszy swej i dla Polski.

Wy, których młode serca pałają dla przyszłego szczęścia Polski, wspominajcie w hasłach waszych to imię.

Wy, którzy zdrowemi płucami wciągnąć będziecie zmuszeni wichurę wojenną, gdy w nas uderzy, i na bagnetach waszych rozpiąć sławę zwycięstwa, patrzcie dziś pilnie w Szczytno!

Betonowemi rowami łączy tam sąsiad nasz jezioro z jeziorem.

Może, kiedy zechce, w każdym z tych rowów ustawić Grubą Bertę i bić dzień dnia i noc w noc w samo serce Warszawy.

Czuwaj! Czuwaj! Czuwaj!

[1925]