— Pani jedzie z Warszawy?
— Tak, proszę pani, z Warszawy.
— A jakże się pani nazywa?
— Nazywam się, proszę paniusi, Judymowa.
— Jak, Judymowa? — ze zdumieniem pytała piękna dama, otwierając swe śliczne, błękitne oczy.
— Takie nazwisko, proszę paniusi — Judymowa.
— To jest — mąż pani nazywa się... jakże? Judym?
— Tak, Judym.
— Doprawdy? — szepnęła z zaciekawieniem. — A może jakim kuzynem męża pani jest doktor Judym, pan Tomasz Judym?
— To rodzony brat męża! Brat rodzony! — wołała Judymowa. — To paniusia zna brata?