— Cóż to za myśl?

— To pan tego nawet nie wie! A wiecie co... „Myśl” wymalowana, w nowym ratuszu. Z zamkniętymi oczami, chuda, młoda, dla mnie osobiście wcale nieładna.

— Ach, w ratuszu...

— W ratuszu, ach... Teraz „Rybak” w galerii jakiej to?...

— Właśnie ciekawi jesteśmy, w jakiej? O to nam tylko chodzi... w jakiej... — wtrąciła babka.

— Zaraz... Myśli babunia, że takiego głupstwa nie wiem. O, przeprasza się delikatnie szanowną publiczność: za Sekwaną, w tym ogrodzie, gdzie to woda i te kaczki z czubami...

— Luksemburskim... — szepnęła panna Natalia.

— W Ogrodzie Luksemburskim!

— Zna pan „Rybaka” Puvis de Chavannes’a? — rzekła panna Podborska.

— „Rybaka”? nie przypominam sobie...