— Tak, Judym.

— Doprawdy? — szepnęła z zaciekawieniem. — A może jakim kuzynem męża pani jest doktor Judym, pan Tomasz Judym?

— To rodzony brat męża! Brat rodzony! — wołała Judymowa. — To paniusia zna brata?

— Tak, znam troszkę — rzekła pani Natalia.

Zwróciwszy się do męża, szepnęła:

— Czy słyszysz?

— Okazuje się, że miałaś wielbicieli ze wszystkich sfer towarzyskich... — rzekł pan Karbowski.

— Chciałabym widzieć teraz naszego ambitnego doktorka...

— Istotnie, byłoby to ciekawe! Jak by też witał swoją rodzinę podróżującą w tak oryginalny sposób...

Sala zaczęła się napełniać. Uderzyły dzwonki, zaszedł przed peron pociąg i Judymowa została usadowiona w klasie trzeciej. Państwo Karbowscy jechali pierwszą. Miało się już pod wieczór.