Dotknęli lontami podsypki — i cofnęli się w swoje luki. Cztery działa wstrzęsły się i skoczyły w tył. Dym osłonił ich chmurą. Rafał słyszał tylko wokoło siebie komendy:
— Nabij!
— Za wycior!
— Przytkaj zapał!
— Po nabój!
I znowu:
— Wytrzyj!
— Za stempel!
I znowu:
— Przybij!