— Pytam się: w jakiej potrzebie? Chirurg niech się pieści twoją raną, nie ja!

— Pod Nadarzynem. To jest...

— Co jest?

— To jest pod lasem helenowskim.

— Więc gdzież ostatecznie? Bo Nadarzyn to mieścina, a las to las.

— Pod lasem, panie generale.

— Godność wasana? — mruknął już przez sen.

Rafał wymienił swe nazwisko.

— Był kadet Olbromski w Rycerskiej Szkole, a potem oficer za Rzeczypospolitej.

— Brat mój starszy.