— Nie, nie! Jeux de société! — domagała się księżniczka Elżbieta kapryśnym głosem, roztopionym w śmiechu.

— No, więc dobrze... Decydujemy!

— Zaczynamy...

— Czy są wszyscy?

— Kto się spóźni, sam sobie winę przypisze.

— Bawimy się... Mówcie! Co kto życzy?

— Ja proponuję Le corbillon... — ozwał się głos pierwszy.

— Ja Les propos interrompus...

Monsieur le Curé!

La toilette.