— A w Nieporęcicach któż gospodaruje?
Jarzymski uśmiechnął się smętnie i dmuchnął w palce.
— Jak to?
— Nie ma, braciszku! Poszły Nieporęcice.
— Bój się Boga!
— A no...
— Cóż ty mówisz... Taki majątek!
— Prawdę mówię.
— No, a jednakowoż stać cię na taki ekwipaż.
— A widzisz.