— Przecie na mnie patrzycie?
— Patrzę.
— No, my razem pod Burviedro zranieni. Mnie łapę oberwało, a was durch przeszło. Razem nas wiezą. Gajkosia pamiętacie?
— Pewnie, pewnie.
— Zaprzysiągłem mu, że was odchowam. Wiecie?...
— A co to za miejsce?
— Napijcież się tego bulonu, napijcież się duszkiem. Sam Hupka go warzył. Pijcież całą gębą, bo dobry!
— A gdzie to my jesteśmy?
— Już my minęli miasto.
— A jak się nazywało?